W krakowskim atelier Anny Kary powstają suknie ślubne szyte na miarę dla panien młodych, które chcą połączyć romantyczną lekkość z mniej oczywistym krojem. Projekty są kobiece, autorskie i delikatnie grunge’owe, a w kolekcjach pojawiają się koronki, jedwabie, tiule, hafty, cekiny i pióra.
Do salonu przychodzi się na konsultację i przymiarkę z pomocą konsultantki. Wybrany model zostaje dopasowany do wymiarów oraz sylwetki klientki, a kolejne poprawki pozwalają dopracować całość przed ślubem. Jedna wizyta trwa około godziny, dlatego pierwsze poszukiwania najlepiej rozpocząć 5-6 miesięcy wcześniej. Atelier realizuje wyłącznie projekty Anny Kary, bez szycia sukni według całkowicie własnego pomysłu klientki.
Poza sukniami można dobrać welon, rękawiczki, doczepiane rękawy, pasek albo torebkę. Marka ma też linię Aye z bardziej dostępnymi cenowo projektami, a w sklepie internetowym dostępne są gotowe suknie na ślub cywilny, modele wieczorowe i akcesoria.
Anna Kara rozwija markę od 2007 roku, a jej projekty powstają lokalnie, od pierwszego szkicu po gotową suknię, w pracowni prowadzonej przez zespół krawcowych. To adres dla osób, które zamiast klasycznej sukni z katalogu chcą znaleźć dopracowany projekt z charakterem i poddać go precyzyjnemu dopasowaniu.
Niestety jestem rozczarowana, głównie obsługą. Już na samym początku poczułam się bardzo źle - w moją stronę, a także dwóch osób, z którymi byłam padło: „a co panie takie zmarnowane tu przyszły?” No jak można tak powiedzieć do klientek. 🙈 Następnie zapytana o datę ślubu, gdy odpowiedziałam, to usłyszałam: „to co pani tu dziś robi?”. Pani potem dodała, że „nie pyta złośliwie” (bo chyba zobaczyła moją minę), choć uważam, że samo takie pytanie jest nie na miejscu. Odpowiadając jakiej sukienki szukam (wolałam satynową, gładką, zaznaczając, że mogę spróbować też inne opcje) dostałam kręcenie nosem i mówienie, że w tym salonie raczej takich nie ma. Następnie nie zaproszono mnie do tego, by przejrzeć suknie, a Pani kazała mi czekać i wróciła z pięcioma sukienkami, które ona dla mnie wybrała. Obawiam się, że nie tak powinno wyglądać szukanie swojej wymarzonej sukni. 🤷🏼♀️ Podczas mierzenia było w miarę okej, jeden model szczególnie mi się spodobał, natomiast pytając panią o materiał z jakiego wykonano sukienkę, usłyszałam, np.: „jedwab z czymś tam”. 🙈 Pani również nie mogła zdecydować się na to jak zwracać się do mnie, mojej mamy i cioci. Byłyśmy „na ty”, „pani”, „dziewczyny”. 😅 Byłam świadoma, że wizyta ma trwać 45 minut (choć uważam, że to bardzo mało - ale to moje zdanie), jednak nie spodziewałam się, że w trakcie przymiarki ostatniej sukni (która zachwyciła mnie i moje osoby towarzyszące) i mojej rozmowy z mamą, obsługująca Pani nagle mi przerwie słowami: „czas się skończył!”. Można ubrać to w zupełnie inne słowa.
Salon jest spory, wisi dużo sukienek (być może któraś z was będzie mieć możliwość zapoznania się z nimi 😂), ale niestety - ja nie wrócę. Perspektywa miłego popołudnia zakończyła się tak, że odczuwałam zakłopotanie i frustrację po wyjściu od Państwa. Nie jestem typem awanturującym się, starałam się z obsługującą mnie Panią współpracować, ale było to - niestety - ciężkie. Nie tego oczekiwałam i spodziewałam się na początku swoich poszukiwań wymarzonej sukni ślubnej.
Edycja, w odpowiedzi na Państwa odpowiedź:
Pojawiłam się w Państwa salonie nie interesując się kolekcją, która może pojawić się w przyszłości, a tym, co znalazłam na stronie. Nie sądziłam, żeby fakt mojej daty ślubu w 2027 roku wykluczał mnie z grona klientek na początku 2026 roku. Poszukiwania rozpoczęłam tak wcześnie również z osobistych powodów - którymi nie muszę się dzielić, zwłaszcza z osobą, która od pierwszych chwil sprawia, że czuje się nieswojo.
Zapoznałam się z państwa stroną internetową - już na pierwszych stronach można naliczyć parę sukienek, które są gładkie lub gładkie z koronkowymi wstawkami. Więc nie bardzo rozumiem? Tym bardziej, że zaznaczyłam pani stylistce, że nie zamykam się tylko na gładkie sukienki - wręcz przeciwnie.
Byłam zauroczona dwoma sukienkami - jedną gładką i ostatnią, całą z koronki.
Bardzo szkoda, że w całej Państwa wypowiedzi nie odnosicie się Państwo do zachowania Pani Stylistki i w żadnym ze zdań nie pokusiliście się Państwo o napisanie, że takie komentarze są nie na miejscu. No, chyba, że Państwa zdaniem są. 😊 Dziękuję za odpowiedź, utwierdziłam się w swojej opinii. Serdecznie pozdrawiam.
Julia Jodłowska
Suknie ślubne są przepiękne, ale liczba gwiazdek jest spowodowana obsługą - na miejscu Pani Anny Kary rozważyłabym poważne zmiany w kadrach (poza Panią Moniką - tylko dzięki niej nie zrezygnowałam z sukni po wpłacie zaliczki).
Chciałabym podkreślić, że najbardziej pozytywną częścią całego mojego doświadczenia była Pani Monika - od początku była przemiła, specjalnie znalazła dla mnie na szybko drugi termin konsultacji kiedy wahałam się pomiędzy salonami i była ogromnym wsparciem przez cały proces i jestem jej niesamowicie wdzięczna - gdyby nie ona to zrezygnowałabym z sukni po pierwszej przymiarce.
Podczas mojej pierwszej przymiarki miałam doświadczenie z dwoma innymi Paniami, których wcześniej nie poznałam. Weszłam w swoją suknię w świetnym humorze i wtedy usłyszałam, że w ciągu dwóch miesięcy przytyłam 5cm w talii i Pani sugerowałaby mi „trochę dyscypliny”. Po tej sytuacji wyskoczyłam z sukienki jakby mnie parzyła, a na domiar złego druga Pani dołożyła oliwy do ognia, sugerując, że w takim wypadku muszę dopłacić 300 zł za tak duże zmiany rozmiaru (w sukience szytej na wymiar!) i wręczyła mi kartkę z moimi oryginalnymi wymiarami, żebym wiedziała do czego mam dążyć (druga przymiarka miała odbyć się tydzień, półtora później - nie wiem co Panis oczekiwały, że zrobię). Nikomu nie życzyłabym takiego doświadczenia, a szczególnie osobom, które np. z powodów chorób albo fluktuacji hormonów mają zawirowania wagowe. Końcowo okazało się, że wcale nie przytyłam aż tyle, ale tak jak poinformowała mnie Pani Monika, krajalnia nie uwzględniła w wymiarach zamka do sukienki.
Co prawda, dzięki ponownej wizycie u Pani Moniki i wyjaśnieniu sytuacji, znowu poczułam, że to ta sukienka. Dostałam również welon w prezencie.
Podsumowując moją opinię, sukienka jest dla mnie powiązana niestety z negatywnymi odczuciami i rozważam jej generalną przeróbkę na komplet spódnicy oraz topu, żeby nie kojarzyła mi się z tymi przykrymi doświadczeniami. Sugerowałabym też, żeby Panie, które były obecne podczas mojej pierwszej przymiarki, przeszły dodatkowe szkolenie na temat konsultacji z klientami - salony sukni ślubnych mają raczej sprawiać, że kobiety czują się pięknie, a nie sugerować, że powinny schudnąć (na pewno nie w taki sposób).
Julia
Suknie piękne i wygodne, super detale. Niestety obsługa to coś strasznego, panie traktowały mnie z góry ponieważ wybrałam suknie z wyprzedaży i chciałam zrobić konieczne poprawki, o których zapewniano mnie na pierwszej wizycie, że będą możliwe. Po pierwszej przymiarce bez mojej zgody doszyto ornamenty do mojej sukni, do tego stopnia że jej nie poznałam na kolejnej przymiarce i chciało mi się płakać, również narzucono mi długość ramiączek (suknia off the shoulder) mówiąc że tak musi być, co mi się nie podobało ale było nieodwracalne, jak panie je obcięły za krótko, a mówiłam wielokrotnie że wolę dłuższe. Potem panie robiły wielki problem ze muszą odkręcać swoje błędy, związane z brakiem rzetelności (prosiłam na przymiarkach o zapisywanie moich próśb żeby przeróbki były do nich stosowne, panie nic nie zapisywały, twierdząc że pamiętają, potem wszystko było inaczej i nie pasowało, np welon który zrobiły z zasłonięciem twarzy a miał być zwykły, długość sukni, dekolt, miseczki na biust wymieniane kilka razy). Dodatkowo na każdym spotkaniu była inna pani, więc nie dało się ustalić co poprzednia przekazała krawcowym. Odczuwałam dyskomfort i musiałam walczyć o swoje mimo dużych oporów, co było bardzo ciężkie i mimo że minęły już 2 lata od ślubu to nadal wspominam ten czas traumatycznie. 2 tyg przed ślubem suknia nie była gotowa i wymagała kolejnych korekt. Finalnie suknia mi się podobała, po wielu walkach, ale nie była perfekcyjna. Dodatkowo moja bratowa po roku na przymiarce w tym salonie usłyszała, że byłam najgorszą i roszczeniową klientką, po tym wszystkim co panie mi zgotowały. Zawsze byłam miła i uprzejma mimo wielu problemów jakie miały miejsce. Polecam same suknie, bo piękne, ale w innym mieście / w innym salonie.
Dominika Gąsiorek
Chciałabym serdecznie podziękować całej załodze salonu Anna Kara w Krakowie za wspaniałą atmosferę i profesjonalną obsługę, a w szczególności Pani Monice - stylistce z niesamowitym podejściem, ogromnym sercem i wyczuciem stylu.
Już od pierwszego spotkania czułyśmy razem z mamą i siostrą jakbyśmy przyszły do dobrej znajomej, która naprawdę nas rozumie, szczerze doradzi i zawsze pomoże. Pani Monika stworzyła ciepłą i swobodną atmosferę, pełną śmiechu i pozytywnej energii. Dzięki niej cały proces tworzenia sukni był czystą przyjemnością a nie stresującym obowiązkiem.
Pełen profesjonalizm, ogromne zaangażowanie i indywidualne podejście sprawiły, że moja suknia pierwsza, którą przymierzyłam - okazała się tą jedyną. To była miłość od pierwszego wejrzenia.
Dziękuję za ogromne zaangażowanie, cierpliwość i empatię to właśnie takie osoby sprawiają, że ten wyjątkowy czas przygotowań do ślubu staje się jeszcze piękniejszy. ❤️
Kat. Licz.
Jako świadkowa towarzyszyłam Pannie Młodej podczas dwóch przymiarek i odbioru sukni, co było niesamowitym i niezapomnianym doświadczeniem dzięki p. Monice, która ładuje całe serce w to, co robi. Dzięki niej, Panna Młoda posiada przepiękną, jedwabną suknię, idealnie dopasowaną nie tylko do sylwetki ale i osobowości. Każda wizyta w salonie pozostawiała po sobie same pozytywne emocje i żałuję, że prawdopodobnie nie będę miała już okazji wybierać sukni ani towarzyszyć przy jej wybieraniu. Polecam wszystkim serdecznie i bardzo dziękuję p. Monice za zaopiekowanie się bardzo ważną dla mnie Panną Młodą :).
Karolina Ryś
W to miejsce trafiłam całkiem przypadkiem 21.01. z polecenia. To była spontaniczna decyzja. Zupełnie nieświadoma jakie piękne suknie założę… Pani, która mi w tym dniu wybierała suknie idealnie wpasowała się w moje preferencje, profesjonalnie doradziła mi w każdej kwestii. Suknie są naprawdę fantastycznej jakości, lekkie, pięknie obszyte. Cena jak na tak dobry jakościowo materiał naprawdę jest korzystna. Samo miejsce, w którym miałam przyjemność przymierzać kreacje jest pięknie urządzone, naprawdę cieszy oko. To był wyjątkowy dzień. Serdecznie polecam