Oaza. Przychodnia weterynaryjna..

4,8 704 opinie
Na podstawie opinii z Google

W OAZIE w Krakowie leczy się króliki, świnki morskie, szynszyle oraz małe gryzonie, takie jak szczury, chomiki, myszy, koszatniczki i myszoskoczki. To przychodnia dla opiekunów, którzy potrzebują pomocy przy chorobach ostrych i przewlekłych, problemach z żywieniem, profilaktyce albo trudnej diagnostyce.

Na miejscu wykonywane są konsultacje internistyczne, badania krwi, moczu i kału, cytologia, RTG, USG oraz endoskopia. Placówka ma także tomografię CBCT głowy, przydatną zwłaszcza przy chorobach zębów, zatok i puszek bębenkowych. Dużą część pracy stanowi stomatologia małych ssaków: korekcje i ekstrakcje zębów, leczenie ropni oraz chirurgia szczękowa.

Wykonywane są również operacje w narkozie wziewnej, a po zabiegu zwierzę może zostać na dziennej obserwacji. Przed operacją potrzebne jest wcześniejsze badanie kliniczne, a w razie wskazań także badania krwi, USG, RTG lub tomografia. Można tu także skorzystać z pomocy przy rozczesywaniu kołtunów u królików i świnek morskich.

Planowe wizyty wymagają wcześniejszego umówienia, natomiast w nagłym przypadku można zapytać o przyjęcie interwencyjne. Przychodnia nie leczy psów, kotów, fretek, ptaków ani gadów. Jej profil od początku związany jest z małymi ssakami, a za OAZĄ stoi lek. wet. Lidia Lewandowska, specjalistka chorób zwierząt futerkowych. Dodatkowym udogodnieniem dla królików i gryzoni jest przestrzeń pozbawiona zapachów drapieżników, co ma ograniczać stres podczas wizyty.

Zobacz nas na Instagramie.

Przychodnia OAZA - Kraków

Przychodnia OAZA - Kraków

@przychodnia_oaza · 943 obserwujących

Obserwuj

Opinie gości.

4,8 704 opinie
julka

julka

Bardzo długo zastanawiałam się, czy wystawić tę opinię, ale ostatecznie postanowiłam podzielić się swoim doświadczeniem, ponieważ do dziś jestem bardzo zawiedziona wizytą w tej przychodni. Miesiąc temu zgłosiłam się tutaj z moim szynszylem, który nie miał apetytu. Na co dzień korzystam z usług innej przychodni, jednak najbliższy termin był dopiero za około dwa tygodnie. W przypadku szynszyla brak apetytu to coś, z czym nie można tak długo czekać, dlatego zdecydowałam się szukać pomocy gdzie indziej i trafiłam właśnie tutaj. Dzisiaj szczerze żałuję, że nie zdecydowałam się wtedy po prostu pojechać z nim na pilną wizytę do przychodni, do której chodzę na co dzień. Po badaniu poinformowano mnie, że konieczne będzie krótkie uśpienie mojego szynszyla, aby sprawdzić stan ząbków. Rozumiem, że każda narkoza wiąże się z ryzykiem, szczególnie u tak małych zwierząt, jednak sposób, w jaki zostało mi to przekazane, pozostawił bardzo wiele do życzenia. Przez całą rozmowę słyszałam właściwie tylko, że ryzyko jest duże i że mój szynszyl może się nie wybudzić. Nie otrzymałam dokładnego wyjaśnienia, z czego wynika to ryzyko, jak będzie wyglądało samo badanie, jakie są możliwe alternatywy ani czego mogę się spodziewać po zabiegu. Jako opiekunka byłam przerażona i oczekiwałam przede wszystkim rzetelnej informacji oraz spokojnej rozmowy. Zamiast tego czułam się pozostawiona sama sobie. Byłam tak zestresowana, że wyszłam z gabinetu zadzwonić do przychodni, w której leczę swojego szynszyla na co dzień. Mimo że byłam wtedy w zupełnie innej placówce, personel poświęcił mi czas, wszystko dokładnie wyjaśnił, odpowiedział na moje pytania i przede wszystkim mnie uspokoił. Spotkałam się z ogromnym zrozumieniem, cierpliwością i empatią. Było mi przykro, że wsparcie i wyjaśnienia otrzymałam przez telefon od osób, które nawet nie widziały mojego zwierzaka, a nie od personelu przychodni, w której właśnie siedziałam. Najbardziej rozczarowujące jest to, że przez całe lata korzystania z usług weterynaryjnych był to pierwszy raz, kiedy zdecydowałam się pójść do innej przychodni. Poszłam tam z nadzieją na profesjonalną pomoc, a wyszłam z jeszcze większym stresem i poczuciem, że moje obawy zostały zignorowane. Prawdopodobnie nie napisałabym tej opinii, gdyby nie to, co zauważyłam po tej wizycie. Mój szynszyl został w przychodni na około 30 minut. Od tamtego dnia jego zachowanie wobec weterynarzy zmieniło się całkowicie. Wcześniej nie miał problemów z wizytami. Obecnie na sam widok weterynarza lub gabinetu wpada w ogromny stres, próbuje za wszelką cenę wydostać się z transportera i wygląda na bardzo przestraszonego. Byłam z nim już na dwóch kolejnych wizytach w ciągu miesiąca w innej przychodni i różnica jest naprawdę ogromna. Nie twierdzę, że wiem, co wydarzyło się podczas tych 30 minut, bo nie było mnie przy nim. Jednak jako właścicielka nie potrafię przejść obojętnie obok faktu, że od tej wizyty jego zachowanie zmieniło się o 180 stopni. Widząc jego reakcje, trudno mi nie zastanawiać się, skąd wzięła się tak nagła zmiana. Po tym doświadczeniu mogę powiedzieć, że zdecydowanie bardziej polecam przychodnię na Lipskiej. Tam zawsze spotykałam się z bardzo dobrą komunikacją, szczegółowymi wyjaśnieniami, cierpliwością i prawdziwym zainteresowaniem dobrem zwierzęcia. Nigdy nie czułam się zignorowana ani pozostawiona bez odpowiedzi na moje pytania. Jako właścicielka mam poczucie, że zarówno zwierzę, jak i jego opiekun są tam traktowani z szacunkiem i zrozumieniem. Po tej wizycie zostało mi przede wszystkim poczucie rozczarowania. Nie oczekiwałam cudów, oczekiwałam komunikacji, wyjaśnień i odrobiny empatii wobec zestresowanego właściciela. Niestety tego zabrakło, dlatego nie mogę polecić tej przychodni.

Opinia z Google · 2 miesiące temu
Dorota

Dorota

Przestrzegam przed Przychodnią Oaza. Liczy się tam przede wszystkim wyciąganie pieniędzy, a nie realna pomoc zwierzęciu. Przyjechałam z królikiem z zatkaniem przewodu pokarmowego. Został przyjęty na „szpital”, kazano podpisać zgodę na badania, zostawić go na kilka godzin od razu wstępnie naliczając 500 zł. Już po USG było wiadomo, co dolega zwierzęciu, a mimo to wykonano szereg dodatkowych badań, co podniosło rachunek do około 1000 zł. Oczywiście o tej cenie dowiedziałam się już wieczorem odbierając królika, więc nie miałam na to wpływu. Najbardziej szokujące jest to, że jeszcze tego samego dnia kazano odebrać królika w praktycznie nieleczonym stanie. „Szpital” polegał na tym, że zwierzę wróciło do domu w takim samym stanie jak przy przyjęciu. Zalecono karmienie rozdrobnionym pokarmem i podawanie leków w domu, ale bez dokładnych instrukcji jak przygotować te mieszanki. W innych lecznicach opieka szpitalna oznacza faktyczne leczenie i karmienie zwierzęcia, zostawienie go na noc – tutaj tego zabrakło całkowicie. Rozpisano kiedy podać jaki lek i na tym skończyła się ich opieka. Leki, które nam dali zostały odmierzone co do kropelki. Wiadomo, że nie jest łatwo królikowi dać ze strzykawki lekarstwa jak nie ma się doświadczenia, część wypada mu z pyszczka a nawet nie ma jak dołożyć więcej - bo wszystko jest idealnie odmierzone. Leki jak laktuloza, opokan, gasprid - to są dla nich grosze, co by szkodziło dodać więcej o 1 ml, lub tabletkę w przypadku gdy jedna się pokruszy.... Nie polecam. Jeśli zależy Wam na zdrowiu zwierzęcia, lepiej poszukać innej przychodni. Na koniec usłyszałam, że od maja podnoszę ceny o 30 procent. Zysk...i tylko zysk.

Opinia z Google · 4 miesiące temu
Edith Sch

Edith Sch

Bardzo dziękuję Pani dr Lidii Lewandowskiej za serce, cierpliwość i wspaiałą opiekę nad wszystkimi naszymi chomiczkami, z którymi od lat przyjeżdżaliśmy po pomoc. Za każdym razem walczyła do końca o życie naszych maluchów. Skutecznie przedłużyła życie naszej Wojowniczce Migotce, walczyła o zdrowe oczka naszego słodkiego Cudaczka oraz starszego już gentlemana Szarbelka a teraz przedłużyła życie naszemu kochanemu Kukuśkowi, łobuzowi Perełce. Wiem, że można w pełni zaufać wiedzy i doświadczeniu Pani Doktor. Zrobiła wszystko, co lekarz może zrobić, żeby nasze male futerkowe nie cierpialy i mogły dłużej cieszyć się życiem, a my Nimi. Dziękuję tez Pani Kasi i reszcie cudownego Zespołu za ciepło, wsparcie i życzliwość okazywaną nam i naszym podopiecznym przez te lata. Jesli jeszcze kiedyś zdecyduję się zaopiekować jakimś małym ssakiem, gryzoniem, to zdecydowanie wrócę do OAZY, którą polecam z czystym sercem każdemu odpowiedzialnemu opiekunowi gryzoni. Bo o te maleństwa trzeba dbać a OAZA wie, jak to robić.

Opinia z Google · rok temu
Mike Nowak

Mike Nowak

Przed wyjściem z gabinetu sprawdzajcie i czytajcie co jest zapisane w karcie. Królik z chorym okiem PODOBNO dostał kroplówkę tyle, że jej nie dostał i nikt nikogo nie informował o tym, że jakakolwiek kroplówka jest potrzebna oraz, że królik ma jakiekolwiek problemy niezwiązane z okiem. Podczas wizyty nie padło ani jedno słowo dotyczące czegokolwiek innego niż chore oko a w historii wizyty pojawia się kroplówka, której nikt nie widział i o której nikt nie słyszał ;) Sprawa została zauważona dopiero w domu. Usługa dodatkowo płatna i nie da się tego zweryfikować bo placówka może Wam wmówić wszystko. 40 zł na jednej wizycie to nic ale przy 10 wizytach w ciągu dnia uzbiera sobie extra 400 zł. Kasa i tylko kasa ;)

Opinia z Google · 2 miesiące temu
Artem Urbanowicz

Artem Urbanowicz

Przywiozłem psa z nagłą przypadłością i zostałem przyjęty bardzo szybko. Diagnoza trafna, leczenie skuteczne i pies wrócił do formy w krótkim czasie. Polecam każdemu właścicielowi zwierzęcia.

Opinia z Google · 3 tygodnie temu
Kornelia Dereń

Kornelia Dereń

Moja króliczka miała tu robioną operację stomatologiczną z powodu ropnia od zęba. Miała kilka znieczuleń, wszystko dzielnie zniosła. Teraz biega jakby nic się nigdy nie działo.

Opinia z Google · miesiąc temu

Miejsce polecane w przewodnikach.

  1. Usługi

    Weterynarze w Krakowie - opieka nad zwierzętami