Wyjazd nie musi oznaczać stresu dla królika czy gryzonia, bo w krakowskim Pączusiu zwierzęta trafiają do kameralnego hotelu prowadzonego w warunkach zbliżonych do domowych. Placówkę prowadzi Paulina Mazurkiewicz, behawiorystka i miłośniczka zwierząt, a opieka jest ustalana na podstawie ankiety o zwyczajach i potrzebach podopiecznego.
Najwięcej miejsca przygotowano dla królików: hotel ma siedem stanowisk, w tym duże kojce o wymiarach 2,4 × 0,8 m, odpowiednie także dla par lub na dłuższy pobyt. Przyjmowane są również świnki morskie, szynszyle, szczury, koszatniczki i chomiki. Szczury przyjeżdżają z własnymi klatkami, a szynszyle korzystają z osobnego pomieszczenia i wybiegów z piaskownicą, tunelem oraz drzewkiem dla kotów.
Każdy zwierzak ma oddzielną, bezpieczną przestrzeń, regularnie sprzątaną i dezynfekowaną. Opiekunowie mogą przekazać własną karmę, choć na miejscu dostępne są siano, świeże warzywa i zielenina. W razie potrzeby hotel ustala także podawanie leków, inhalacje oraz proste czynności pielęgnacyjne, o ile zwierzę nie ma choroby zakaźnej.
Podczas pobytu można liczyć na codzienny kontakt i zdjęcia, a pomieszczenia ze zwierzętami są monitorowane. To miejsce dla opiekunów, którzy chcą zostawić pupila pod opieką osoby znającej potrzeby małych zwierząt, zamiast oddawać go do hotelu nastawionego głównie na psy.