Na krakowskich Grzegórzkach działa rodzinna pralnia, w której można oddać zarówno codzienną garderobę, jak i rzeczy wymagające ostrożnego obchodzenia się z tkaniną. Pralnia chemiczna Anny Kisielewskiej czyści garnitury, marynarki, płaszcze, kurtki puchowe, wełnę, jedwab, skórę i futra.
To miejsce przydaje się po ważnym wydarzeniu, przed sezonem zimowym albo wtedy, gdy zwykłe pranie nie wystarcza. Przyjmowane są suknie ślubne, balowe i wieczorowe, welony, odzież vintage, kołdry, koce, śpiwory, narzuty, kilimy, zasłony oraz firany. W przypadku firan możliwe jest także ich ściągnięcie, wyczyszczenie, dowóz i ponowne założenie.
Cennik pozwala szybko oszacować koszt: czyszczenie garnituru dwuczęściowego kosztuje 140 zł, kurtki puchowej 105 zł, a standardowej sukni ślubnej 600 zł. Można zlecić również samo prasowanie, a przy pilnych sprawach skorzystać z czyszczenia ekspresowego do 6 godzin. Usługi nietypowe i wymagające specjalnej oceny są wyceniane indywidualnie.
Historia zakładu sięga 1929 roku, pralnia została założona w 1945 roku, a od 1991 roku działa pod obecną nazwą. Dziś firmę prowadzi Anna Kisielewska, przedstawicielka trzeciego pokolenia. To adres dla osób, które chcą powierzyć delikatną garderobę zakładowi zajmującemu się także trudniejszymi materiałami, a nie wyłącznie standardowym praniem.