Opinie gości.
Vinzent Vegas
Odkrycie na obrzeżach miasta: Podróż do Forty Kleparz Lokalizacja i droga Czasami to, co w mieście najcenniejsze, nie leży tam, gdzie tłumy turystów płyną niczym ociężałe rzeki przez wąskie uliczki. Trzeba opuścić centrum Krakowa, iść jakieś dwadzieścia, może dwadzieścia pięć minut, aż powietrze się zmieni, a zgiełk Starego Miasta ucichnie. Droga prowadzi przez miejsca, które budzą w człowieku zdumienie: oto stoi więzienie, surowe i nieubłagane, a tuż obok centrum treningowe dla tancerzy, gdzie tętni życie i ruch. Wejście do restauracji nie jest od razu widoczne, jakby lokal chciał być odnaleziony tylko przez tych, którzy naprawdę go szukają. Lecz za niepozornym szlabanem, tam gdzie goście zostawiają swoje wozy, zaczyna się inny świat. Architektura i atmosfera Najpierw wchodzi się do ogrodu zimowego – świetlistej przestrzeni, która jest obietnicą tego, co ma nadejść. Jednak prawdziwe serce ukazuje się dopiero wewnątrz. To stara hala magazynowa, odnowiona z głębokim szacunkiem dla jej własnej historii. Cegły są obnażone, surowe i czerwone, opowiadają historie o minionych czasach. Jak widać na zdjęciu, pomieszczenie to coś znacznie więcej niż tylko mury: z sufitu zwisają kunsztowne, przypominające kosze lampy, które rzucają zachwycające światło, nadając wysokiej hali niemal sakralne ciepło. Wszędzie widać zieleń; wielkie rośliny stoją w ciężkich donicach na ozdobnych dywanach, tchnąc życie w industrialną estetykę. To mariaż surowej struktury i subtelnej sztuki, który natychmiast chwyta za serce. Uczta Jedzenie tutaj nie jest zwykłym zabijaniem czasu; to wydarzenie. Stek z antrykotu (Rib-Eye) pojawił się na stole tak, jakby opuścił ogień w idealnym momencie – o smaku mocnym i szczerym. Makaron z suszonymi pomidorami, delikatnym kurczakiem i świeżym szpinakiem, doprawiony nutą czosnku, prezentował jakość, o jaką w tym mieście trudno. Na zakończenie podano deser tak prosty, jak i genialny: lody spowite mistrzowskim sosem w towarzystwie owoców tak świeżych, jakby przed chwilą zerwano je z krzewu. Człowiek ma poczucie, że oto trafił na być może najlepszy lokal w całym Krakowie. Duch tego miejsca: Monika Lecz dom jest niczym bez ludzi, którzy w nim przebywają. Mieliśmy to szczęście, że naszą kelnerką była Monika. W świecie, gdzie obsługa często staje się mechanicznym obowiązkiem, ona była promiennym wyjątkiem. Monika nie tylko nam usługiwała; ona się nami opiekowała. Wprowadziła swoje własne, delikatne akcenty w sposób, w jaki prowadziła nas przez ten wieczór, stając się nieodzownym dopełnieniem tej wybornej uczty. Każdy, kto odwiedza Forty Kleparz, powinien jej wypatrywać – ona jest duszą tego miejsca. Podsumowanie To miejsce kontrastów: między murami więzienia a salami tanecznymi, między starą cegłą a nowoczesnym światłem. Miejsce, które udowadnia, że czasem trzeba zejść z wydeptanych ścieżek, by odnaleźć prawdziwe mistrzostwo. Absolutnie godne polecenia.
gabriela madej
Po dwóch latach poszukiwań w Krakowie w końcu znaleźliśmy ukryte miejsce, w którym naprawdę można zjeść smaczny, dobrze przyrządzony stek. Wszystko było świeże, bardzo dobrze doprawione i podane z wyczuciem. Obsługa miła, uważna, ale nienachalna, co bardzo doceniamy, bo nikt nie podchodził co 10 minut i nie przeszkadzał w trakcie posiłku. Do tego przyjemna atmosfera i bardzo czysto. Zdecydowanie będziemy wracać. I najważniejsze nie zwariowali z cenami mam nadzieję że tak zostanie:-)
Oskar
Jedzenie bardzo pyszne, podwędzany tatar ze strusia był bardzo wykwintny, makaron chow mein taki sam jak Azji, krem z palonego mleko zrobił ogromne wrażenie. Bardzo duży wybór jeśli chodzi o whiskey, drinki alkoholowego i bez alkoholowe. Obsługa bardzo miła, potrafiła doradzić i zadbać o najmniejsze detale. Pozdrawiam Panią Kelnerkę z tatuażem na szyi i dwoma profilami twarzy na prawym przedramieniu!!😍
Jarosław Lis
Pierwsza wizyta w tym miejscu. Uśmiechnięta Pani Nina zaserwowała nam istną ucztę: supreme z kurczaka kukurydzianego oraz żeberka palce lizać. A potem lody i krem z palonego mleka... odlot. Polecam
Izabela Turczynowska
To kolejne miejsce, do którego warto wracać przy wielu okazjach. Jedzenie utrzymuje się na naprawdę dobrym poziomie, obsługa jest bardzo miła, dużo miejsca, własny parking.
Pink Rosa
Bardzo klimatyczne miejsce, dużo przestrzeni, obsługa na bardzo wysokim poziomie. Jedzenie naprawdę świetne ! Polecam serdecznie ❤️🥰